Przyjaźń męsko-damska

Przyjaźń już między osobnikami tej samej płci bywa trudna i skomplikowana, między przedstawicielami różnych płci-niemal niemożliwa.
Chyba, że jesteś brzydka. Ewentualnie on może być brzydki. Albo macie tak różne preferencje odnośnie wyglądu drugiej osoby, że jakakolwiek forma zainteresowania poza przyjaźnią byłaby niemożliwa.

Może to podłe, że uzależniam wszystko od wyglądu, ale prawda jest taka, że gdy mowa o mężczyznach to niestety trzeba wszystko uzależniać od wyglądu, nie moja wina, że są nieskomplikowanymi wzrokowcami. Nie możemy oczekiwać od nich, że będą jedynie przyjaciółmi dla wysokiej, długonogiej blondynki, która ma czym oddychać. Prędzej czy później będą chcieli czegoś więcej i zaczną kombinować jak tu "przyjaźń" przekabacić na coś w stylu "związek", albo przynajmniej "przyjaźń i seks".
Zresztą po dłuższych obserwacjach zauważyłam, że przyjaźń męsko-damska istnieje tylko w kilku przypadkach.
-Ona jest brzydka albo on jest brzydki, najczęściej oboje są nieatrakcyjni.
-Już ze sobą byli i nie wyszło.
-Ktoś jest gejem/lesbijką. Wtedy jakiekolwiek napięcia i podteksty się całkowicie z marszu wykluczają.
-Nie spełniają wzajemnie swoich preferencji wizualnych. Ja lubię wysokich, na niskich nawet nie patrzę, znaczy patrzę ale w moich oczach nie są mężczyznami.
-Oboje są w związkach idealnych. Wiem, że nie ma takich związków ale można sobie pogdybać
-Tak naprawdę są tej samej płci. Pamiętacie Miriam?

Z doświadczenia i obserwacji otoczenia zauważyłam też jeszcze jedną rzecz. Gdy już dwa osobniki różnych płci się zaprzyjaźnią to nazywają siebie wzajemnie "bratem", "siostrą". Mój znajomy powiedział kiedyś, że w ten sposób mówią do siebie ludzie, którzy nie potrafią wypowiedzieć słowa "przyjaciel", osobiście nie wiem co w tym trudnego, zresztą ja mam inną teorię. Określanie się "bratem i siostrą" sprawia, że dana osoba traci dla nas w pewnym sensie płeć. To tak jakby wystarczająco długo wmawiać sobie że prawa strona jest lewa, w pewnym momencie się przyzwyczajamy i zaczynamy postrzegać danego osobnika inaczej. A gdy ktoś staje się dla nas bezpłciowy, problem jakiegokolwiek napięcia znika.

Do tego przyjaźń damsko-męską utrudnia otoczenie. "Myślałam, że wy jesteście parą". I inne tego typu teksty oraz podszepty złego, sprawiające, że moglibyśmy przez jedną krótką chwilę spojrzeć na przyjaciela inaczej nić po przyjacielsku, a wtedy może nastąpić potop, klęska, ser spadnie z nieba i koniec świata.

Reasumując. Przyjaźń męsko-damska istnieje, jest bardziej specyficzna niż damsko-damska, w obsłudze zdecydowanie prostsza, ale dla ludzi z zewnątrz zawsze będzie to coś dziwnego. Ale i tak jest fajnie więc miejmy w nosie co ludzie powiedzą.

6 Response to "Przyjaźń męsko-damska"

  1. Marusza.ownlog.com says:
    30 maja 2010 21:39

    A ja jestem po takiej przyjaźni, czyli damsko-męskiej. Polubiliśmy się, zaprzyjaźniliśmy jednak żadne z nas nie mówiło do drugiego per "bracie" lub "siostro". W tamtej chwili żadne nie miało swojego związku, ale szukaliśmy - każde swojego ideału. Wszystko było ok dopóki nie zostaliśmy skłóceni przez kobietę, przez jego nową partnerkę.
    Było, minęło, ale rzeczywiście, najgorsze były pytania "czy wy jesteście ze sobą?" bądź też stwierdzenia typu "chyba coś wisi w powietrzu", które peszyły głównie tę męską stronę. Mnie tylko denerwowały. Poza tym nikt nie chciał nam uwierzyć że jednak "nie, nie jesteśmy" i wszyscy chcieli "zostawić nas samych".

  2. Fiolka says:
    30 maja 2010 22:06

    O, zdecydowanie prostrza w obsłusze. Tylko ostrożnie trzeba, bo czasami kotoś myli przyjaźń z czymś innym. Najczęściej ja.

    Dziękuję za adres.
    Znam cię skądś. Inne imię.
    skąd cię znam?

  3. Anonimowy Says:
    30 maja 2010 23:05

    Ja uważam, że to zależy od podejścia, ludzie są różni i czasem to się udaję, a czasem nie. Mam znajomego, który ma praktycznie same koleżanki i niewielu kolegów. Jednak są to jedynie koleżanki, miał kiedyś dziewczynę, ale chyba nie idą mu relacje tego typu. On po prostu pewniej czuje się w towarzystwie kobiet. I nie jest wcale gejem.

  4. Anonimowy Says:
    31 maja 2010 03:29

    what-happens-in-vegas.ownlog.com

    Przyjaźń damsko-męska? Jestem osobą, która od lat ma więcej kolegów niż koleżanek (stąd gdzie się nie pojawię, prędzej czy później pojawia się komentarz "z kim to ona nie kręciła"). Prędzej czy później, ktoś się zawsze zakochiwał. Od roku mam dwóch kumpli - z jednym ostro kręciłam (popsuło nam to relacje), drugi wiersze dla mnie pisze. Mogłabym tu jeszcze przez godzinę podobne historie przytaczać, z własnego tylko doświadczenia.

    To chyba nigdy nie będzie przyjaźń taka jak np. pomiędzy dwoma kobietami, które nawet przez moment nie rozważają się jako obiekty seksualne (pomijając les, ale to oczywiste). Wydaje mi się, że w takich relacjach kobiety tu mają mniejszy problem, ale facet? Facet zawsze spojrzy na dekolt, tyłek, nogi.
    A zresztą - nie dla przyjaźni istnieje różnica pomiędzy płciami ;)

  5. something says:
    31 maja 2010 08:23

    nie, ten łikend był jednym jedynym w tym roku w którym naprawdę MUSIAŁAM się uczyć

    co do przyjaźni chyba masz dużo racji. jedyny stuprocentowy przyjaciel płci przeciwnej to taki, który nawet jakby zrobił niewiadomo-co to w moim typie nie będzie.

  6. Anonimowy Says:
    3 czerwca 2010 21:06

    Też uważałam, ze niscy mężczyźni to porazka. Zmieniłam zdanie i sądzę , że sa bardzo seksi.
    po za tym mają więcej testosteronu, co nie pozostaje bez znaczenia

Prześlij komentarz