marchew czy pomidor

Jeżeli jeszcze kiedyś wpadnę na pomysł farbowania włosów na rudo henną, to proszę mnie związać i zamknąć w piwnicy. O ile henna trzyma się i fajnie wygląda na włosach naturalnych... Tak absolutnie nie wygląda na blondzie machniętym u fryzjera trzy miesiące temu. Proszę sobie wyobrazić moją minę, gdy zamiast uroczej miedzi wyszedł mi pomidorowy w stylu Michała Wiśniewskiego. Kryzys zażegnany. Połączenie rumianku i cytryny zadziałało. Obecnie mam coś w rodzaju rudo-blondu ale w porównaniu z pomidorówką na moich włosach jest wspaniale. Nigdy więcej takich eksperymentów!

Poddałam edycji swoją listę "to do". Teraz nie muszę jej ukrywać.
Swoją drogą nie wiem jak można przez godzinę gadać przez telefon. Najwidoczniej ja z Natalele mogę.

1 Response to "marchew czy pomidor"

  1. Fiolka says:
    26 sierpnia 2010 07:28

    Zawsze myślałam, że że Wiśniewski ma na głowie "czerwień mapeta", a nie pomidorówkę. No chyba, że nie zagęszczoną ;)

    Pokaż listę "to do".

Prześlij komentarz