odkrycia

Lubie ludzi, którzy nie obarczają mnie swoimi problemami.
Lubie ludzi którzy dzwonią do mnie o godzinie 20:30 informując mnie, że za pół godziny zamierzają mnie gdzieś porwać, ale nie mówią gdzie. I, że zdecydowanie nie mam wyboru... Bo to w końcu porwanie.
Lubie uświadamiać sobie, że jestem jednostką pełnoletnią i wystarczy, że rodziców poinformuję, że wychodzę i, że kiedyś wrócę... Podkreślam informuję a nie proszę o zgodę!
Lubie kawę pitą w nocą
I lubię nocny spacer.
Lubie rozmawiać o fotografii, o tańcu i masie pierdół, które nudzą obie strony ale mówi się cokolwiek by nie było ciszy.
Lubie również być odwożona do domu samochodem.
Lubie jak od razu słyszę propozycję następnego spotkania.

Wmawiam zaś sobie, że lubię swój nowy "czekoladowy" kolor włosów. Który musiałam sobie sprawić by zamalować marchewkę, która powstała z sprania (na siłę!) pomidorowego. Nagle uświadomiłam sobie jak wspaniale czułam się jak blondynka.
Pocieszenie- brąz też się spierze i będzie jaśniejszy... Boje się tylko w jaki odcień wpadnie po owym spraniu. Znając moje szczęście pewnie sraczkowaty.

I tak się zastanawiam co tu jeszcze napisać, wszak zamierzam siedzieć przed komputerem jeszcze jakieś 20 minut... [ciasto w cafelife (gra na facezboku) mi się piecze]. Właśnie upiekłabym coś ale nie mam dla kogo. Rodzice nie jedzą. Ja się odchudzam (dwie gigantyczne porcje lodów oraz gorąca czekolada z ajerkoniakiem - o wdzięcznej nazwie "Adwokat diabła", były mega dietetyczne). Michaela jeszcze w Łodzi nie ma, będzie w środę. Natalele mi się piec nie chce bo ona też się odchudza- słodzonymi kaszkami, więc efekt może być ciekawy. A z panem Casnovą nie jestem jeszcze na tym etapie znajomości by mu cokolwiek piec. Tak więc nie piekę, bo musiałabym swym wytworem uszczęśliwić albo psa, albo siebie co w obu przypadkach mogłoby skończyć się tragicznie. A ja lubię stawać na wadze wieczorem i widzieć, że ważę mniej niż dnia poprzedniego.
Lubie ważyć 64 kg, ale lubię także ważyć jeszcze mniej. Nie lubię swojej interpunkcji, która kuleje. Ale ta notka powstaje tylko i wyłącznie celu zabicia czasu, więc na tym chyba poprzestanę.

0 Response to "odkrycia"

Prześlij komentarz